Croom napisał(a):
LM raczej bym wyżej pozycjonował od Petronas.
Wyżej pozycjonować to możesz np. wódke i kiełbase jak je wypijesz i zjesz oraz ocenisz ich jakość po smaku. Co do olejów, to możesz sobie o tym najwyżej pomarzyć…
Visitor1230 napisał(a):
Z zachowaniem pewnych regul na gornopolkowym syntetyku od nowosci, robisz praktycznie 200K przebiegu bez wyraznego zyzycia mechanicznego.
No to napiszżesz w końcu które to są te górnopółkowe syntetyki, bo ludzie chcą wiedzieć i je wlewać do silników. Nie chcą ochłapów z dolnych półek…
Na razie wiadomo tylko tyle, że to są te co mają min. 80% bazy syntetycznej, czyli górna półka 80% i więcej oraz syf na dolnej półce poniżej 80%.
Aha i jeszcze wiadomo, że tych górnopółkowców jest niewiele i za niedługi czas znikną z rynku (to pewnie dlatego, że są takie dobre).
No ale cóż, żadna z tych informacji nie pozwala wybrać konkretnego oleju, który można wlać do silnika. Czekamy, może się doczekamy. Sam nawet zalałbym takiego górnopółkowca, ale nie wiem który to taki…
piokli napisał(a):
Gdy olej kończył ściekać, podstawiłem palec, rozsmarowałem trochę wyciekającego oleju między palcami.
Wyciekający olej nie było czarno-błotnisty, ale czarny z delikatną nutą brązu.
Czuć było ledwo wyczuwalne między palcami mikrogrudki zawieszone w oleju, tak jakby talk między palcami rozcierać.
Myślę, że dobrze wypłukało złogi.
Myśleć sobie możesz, ale niestety nie wiesz tego na pewno. Ciekawe co w przypadku jak nie wypłukało dobrze tych wszystkich rozpuszczonych złogów, mikrogrudek co to między palcami były itp…
Zastanawiałeś się nad tym? Silnika się niestety nie da na lewą stronę odwrócić.
piokli napisał(a):
Toyota zaleca niski HTHS do swoich silników i do niskiego zaprojektowała swoje silniki,
więc moim zdaniem jak najwyższy HTHS raczej bardzo by zepsuł efektywność smarowania przy każdym rozruchu i nagrzewaniu, pompowalność by leżała i kwiczała.
Co znowu? Co ma HTHS do pompowalności i nagrzewania. Niski HTHS jest w pewnym sensie kosztem obniżenia lepkości oleju, które to obniżenie na dłuższą metę objawia się większą efektywnością silnika. Spada zużycie i silnika i paliwa. Toyota nie tyle więc zaleca oleje z obniżonym HTHS, co z obniżoną lepkością, a co siłą rzeczy idzie razem w parze.
Jednak HTHS to lepkość oleju poddanego dużej szybkości ścinania w wysokiej temp., a więc w uproszczeniu obrazuje stopień degradacji lepkości oleju po ścinaniu w wysokiej temp.. Dlatego lepiej jak jest wyższy. Niższy HTHS w olejach niskolepkich nie jest jednak ich wadą, ani żadnym zagrożeniem dla silnika, bowiem oleje takie powodują wraz z odpowiednią konstrukcją silnika niższą temperaturę pracy silnika, co w praktyce objawia się właśnie tym, że niebezpieczeństwo przerwania smarowania jest takie samo, albo czasem nawet mniejsze jak dla olejów bardziej lepkich, a zyskuje się na zaletach oleju „lekkobieżnego”.
Innymi słowy, olej który ma HTHS 2,95 nie musi być mniej odporny na zerwanie smarowania niż olej, który ma HTHS 3,5. Nie ma takiego prostego przełożenia, że wyższy HTHS daje większą gwarancje bezpieczeństwa. O wszystkim decyduje temp., czym wyższa tym gorzej, a olej mniej lepki, czyli z mniejszym HTHS osiąga niższą temp. w danych, tych samych warunkach pracy.
Visitor1230 napisał(a):
Zaden Longlife jeszcze nie zrobil nic dobrego dla silnika.
Oleje longlife są lepsze jakościowo od zwykłych, należy je tylko rozumnie eksploatować…
Croom napisał(a):
Cytuj:
To zapewne sławetny Castrol, albo ktoś lubił długo jeździć bez wymiany oleju.
...Bingo
Mam tak samo w rodzinnym 4A-FE T22 jezdzonym na 0W30 ...Eseliks

To znaczy? Lubisz długo jeździć bez wymiany oleju? Innym chcesz wymieniać co 7kkm, a sam jeździłeś na SLX aż do uwalenia silnika?
A tak na marginesie kolego Croom, to może wstawiłbyś zdjęcia z forum Corolli czystego silnika po castrolach z ASO. Jak miałeś zdjęcia uwalonego silnika to nie omieszkałeś ich tu wstawić i dokopać podstępnie Edge-owi, ale jak pojawiły się zdjęcia czystego silnika to jakoś zapomniałeś je tu wstawić…
Croom napisał(a):
Toyota do twojego silnika zaleca olej energy saving więc musisz a raczej powinieneś mieć GF-3 wzwyż, GF-4, GF-5
Dlaczego znowu wzwyż GF-3. Odpowiedni będzie każdy olej z ILSAC, może być nawet GF-1.
Sol-Wagon napisał(a):
znacie 5w30 B1 lub B5 ale 100 % [full] syntetyk ?
Hehe, szacun kolego za tak postawione pytanie…
I jaką dostałeś odpowiedź, że takich olejów już prawie nie ma. Wyginęły.
Mimo to są najlepsze i polecane przez wszystkich.
Rozumiesz coś z tego?
Aha, oleje Synpower, Edge i 8100 nie są olejami full syntetyk w rozumieniu osoby, która napisała Ci odpowiedź…
Rozzi napisał(a):
Sol-Wagon napisał(a):
znacie 5w30 B1 lub B5 ale 100 % [full] syntetyk ?
np.
Amsoil 5W30 (ASL) A5/B5
Millers 5W30 C2 LongLife A5/B5
No to teraz to udowodnij, nie spiesz się, choć mam nadzieję, że przedstawienie dowodów zajmie Ci trochę mniej czasu niż koledze Croom.
Visitor1230 napisał(a):
Pojawiaja sie wreszcie jakies dane w temacie parametrow dla Fuchsa.
Dla silnika z DPFem bardzo dobry jak widac Fuchs TITAN GT1 PRO C-2 5W-30
Podobnie jak w przypadku Lotosa bardzo dobra pompowalnosc. Minus to brak parametru TBN.
Parametry Techniczne
Gęstość w 15 oC DIN 51757 - 0,860 g/ml
Temperatura zapłonu, CoC DIN ISO 2592 - 250 oC
Lepkość kinematyczna w 40 oC DIN 51562-1 - 57,0 mm2/s
Lepkość kinematyczna w 100 oC DIN 51562-1 - 10,0 mm2/s
Lepkość dynamiczna (CCS) w - 30 oC DIN 51398 - 4900 mPas
Po pierwsze nie pompowalność, tylko lepkość CCS, a po drugie żadna tam bardzo dobra, bo taki zwykły badziewiasty między innymi przez ciebie kolego opluwany olej TGMO 5w30 ma ten parametr 3900. No to gdzie to sens w ogóle porównywac do takich LM czy Megoli, które mają mniej niż 6600. Toż to przepaść jest…
Visitor1230 napisał(a):
Generalnie jest tak, ze typowy olej syntetyczny objawia sie glosniejsza praca silnika.
No pewnie że tak, a jak się wleje Motula to silnik gra ACDC, a jak LM to mruczy murmurando…
Visitor1230 napisał(a):
A tak na powaznie. Wykazalismy ze Meguin to nic innego jal LM. Ponadto, ze oba te oleje w kwestii lekobieznosci sa troche dalej niz to co jest zalewane w ASO. A sa to Castrole albo TGMO. Te ostatnie nie wiadomo czym do konca jest.
Buuuhaaaaa. Normalnie oplułem monitor jak to przeczytałem…
Wykazaliście, że co? Że oleje LM są w kwestii lekkobieżności dalej niż Castrol i TGMO? He, he, a gdzie to miało miejsce, w którym to miejscu dokładnie wykazaliście, to było gdzieś w tym wątku, bo jakoś mi umknęło?
Lekkobieżność olejów porównuje się na podstawie ich lepkości, lepkości kinematycznej w 40 i 100 st. oraz na podstawie lepkości pozornej, np. wg CCS, która dla olejów 5W30 podawana jest dla -30 st. Taki np. TGMO 5W30 ma tę lepkość 3900 cP, a taki np. serwisowy Castrol Magnatec Prof. A1/A5 ma 4580 cP. Wskaż choć jednego tego Megola, czy LM 5W30, który ma tę lepkość niższą. Więcej nawet, będziesz miał dosyć duże trudności aby wskazać więcej niż kilka olejów z całego rynku olejowego, które ten parametr mają lepszy.
Megol podaje tylko mniej niż 6600? No jakże mi przykro, a czemu tak podaje i po co w ogóle to podaje. Przecież rzeczą oczywistą jest, że jeżeli olej jest 5W30 to CCS musi mieć mniejszy niż 6600cP, bo tego wymaga norma J300. Inaczej nie dostałby od SAE aprobaty 5W30. Ciekawe więc po co to piszą, a nie podają rzeczywistej wartości. Zapewne nam to wytłumaczysz.
Croom napisał(a):
Dziwnym trafem poleca się Meguina i LM i opisuje się fantasyczne wrażenia po tychże olejach .
Dlaczego jest to dla mnie dziwne ...bo
Popieram, uważam że o olejach Amsoil czy Millers napisano tu tyle, że mają jak najbardziej prawo i powinny znaleźć się na liście olejowej. Brak oznacza nic innego jak perfidną manipulację w białych rękawiczkach, hehe.
Croom napisał(a):
Uważam że ty jestes juz zdystansowany do tego ale wrc z visitorem z zajadłoscią atakuję moje wpisy, pisza uszczypliwe posty bo piszę że toyota zaleca to czy tamto ?
Przecież juz specjalnie nie wymieniam marek oleju, linków aby nie wywoływac kolejnych ataków.
Croom, proponuje Ci nie traktować ludzi jak idiotów. Ewidentnie piszesz za dużo bajek na temat olejów, które sprzedajesz, ewentualnie o olejach, o których gdzieś usłyszałeś lub przeczytałeś, pewnie na innych forach u podobnych do Ciebie bajkopisarzy, nawet nie do końca musisz o tym wiedzieć, że to tacy sami bajkopisarze jak Ty.
Zauważyłem, że ostatnio np. pojawia się na tapecie olej Statoil. I teraz tak, o co kaman? Sprzedajesz te oleje, czy naczytałeś się lub usłyszałeś znowu jakiejś opowieści jakichś bajkopisarzy?
Doprawdy są to bajki. Przykład Statoil przypomina mi bajke o brzydkim kaczątku. Stał sobie biedniutki i badziewiasty olej na tych stacyjkach, brzydki i nikt się nawet za nim nie oglądnął, a nagle wyrósł na pięknego łabędzia o niesamowitych parametrach i jakości.
No i jak się z tego nie śmiać…
piokli napisał(a):
2) Widać, że olej 5W-30 o kiepskim wskaźniku lepkości może (nie musi) na dużym mrozie zachowywać się gorzej niż 5W-40.
3) Widać, jak ważny jest wyższy wskaźnik lepkości przy poszukiwaniu olejów do naszego silnika, bo duży wskaźnik lepkości przekłada się na lepszą pompowalność oleju po rozruchu na dużym mrozie.
(…)
3) Widać, że dla lepszego smarowania w bardzo duże mrozy, potrzebny jest olej 5W-30 lub 0W-30 o wysokim indeksie lepkości.
Co ma wskaźnik lepkości do niskotemperaturowych parametrów oleju? Piszesz bzdury wprowadzające ludzi w błąd, zwłaszcza tych którzy będą sobie używać takich internetowych narzędzi porównawczych. Olej z mniejszym wskaźnikiem lepkości może mieć jak najbardziej lepsze parametry w niskich temp.
Wskaźnik lepkości wyznaczany wg ASTM D-2270 dotyczy lepkości w dwóch zadanych normami temperaturach. 40 i 100 st. Nie ma związku z ujemnymi temp. oleju i nie da się go do tych temp. w żaden sposób odnieść.
Narzędzie, którym bawiliście się bazuje na tzw. wzorze Walthera. Znając lepkość oleju w dwóch temp. pozwala na obliczenie lepkości w trzeciej dowolnej temp. Ale tylko teoretycznie. Ze względu na logarytmiczną zależność lepkości od temp. błędy takich obliczeń są właśnie największe w niskich temp. co oznacza, że wzór ten nie nadaje się do wyznaczania lepkości w takich temp. Można go natomiast z jakimś tam tolerowalnym błędem stosować do wyznaczania lepkości w tem. wyższych, powiedzmy powyżej zera.
To jedno, a drugie to fakt, że wzór pozwala obliczyć tylko lepkość, która nie musi mieć i często nie ma wiele wspólnego z dynamicznymi parametrami oleju w niskich temp. jakimi są CCS i MRV. Pisałem o tym wielokrotnie…olej może mieć niższą lepkość w -30st., ale może mieć za to wyższy CCS i MRV, co sprawia, że taki olej jest gorszy w zastosowaniu praktycznym w silniku w zimie. Wynika to z faktu, że olej jest zbyt skomplikowaną cieczą z punktu widzenia fizyko-chemnicznego, aby można oceniać jego właściwości bez pomiarów i parametrów dynamicznych opierając się na suchych obliczeniach. Krótko mówiąc olej się mierzy, nie liczy inaczej wychodzą z tego bzdury…
rng17 napisał(a):
Strasznie się zawiodłem czytając ten post bo osoba która wydawała się mieć bardzo wysoką wiedzę zdyskredytowała się w moich oczach może teoretyczną to i owszem ale z praktyki ndst.Jeśli ktoś wybiera olej Toyota która tego oleju nie produkuje tylko markuje swoim logo . Uzasadnij logicznie co to jest olej oryginalny ? W jakiej fabryce toyoty jest on wytważany ? wymagasz od kolegów konkretów podziel się nimi z nami .Podaj też róznice między częściami oryginalnymi i nieoryginalnymi , lub jeśli potrafisz podaj która fabryka produkuje wszystko sama cz. zawieszenia elektronikę itp a może uważasz części jednej firmy z logiem toyoty za oryginalne a tej samej firmy bez loga toyoty za nie oryginalne czekam na odp i przepraszam za odkopywanie starych postów ale dopiero tyle przeczytałem
No jakże mi przykro, że się zawiodłeś kolego. Tym bardziej ubolewam, że przeczytałeś moją wypowiedź bez zrozumienia. Jak cały wątek tak czytałeś to serdecznie Ci współczuje.
No ale postaram Ci się to wytłumaczyć, bo prosiłeś o odp. To nie ja przedstawiam olej oryginalny jako lepszy, tylko mój interlokutor jako gorszy. Ot taki drobny szczegół, którego nie zrozumiałeś, a który powoduje, że Twoja zaczepka słowna staje się zupełnie pozbawiona sensu.
Przeczytaj wiec jeszcze raz moją wypowiedź, którą łaskawie zacytowałeś. Tym razem spróbuj zrozumieć. To po pierwsze.
Po drugie jednak, nawet jeżeli uważam, że olej TGMO nie jest w niczym lepszy od innego oleju o tych samych parametrach to zawsze wybiorę olej oryginalny. Wytłumaczenie tego jest bardzo proste, podpowiada mi to mój rozsądek. Rozsądek to coś co daje mi święty spokój i satysfakcję, bo jestem pewien, że olej oryginalny i dedykowany optymalnie chroni mój silnik.
Zapewne Ty wybierasz świadomie produkty nieoryginalne, zapewne zamiast pepsi pijasz napoje typu polo cocta, zamiast wódki pijasz bimber, a po dzwonie swojej toyoty wybierasz zamiast oryginalnego zderzaka i błotnika toyoty który pasuje na milimetry - nieoryginalny zderzak i błotnik firmy spod Warszawy, z zamontowaniem których blacharz morduje się pół tygodnia. No ale tak naprawdę co mnie to obchodzi i po co w ogóle mi to piszesz. Choć muszę przyznać, że jesteś wyjątkowy, można by rzecz oryginalny w swojej postawie, bo większość masy ludzkiej wybierze produkt oryginalny. Oczywiście nie rozmawiamy o kasie, żeby znowu nie było. Parę razy już pisałem, że w moim przypadku absolutnie nie przepłacam za TGMO.
Visitor1230 napisał(a):
Jak widzisz co niektorzy sa oderwani od rzeczywistosci w swoich wywodach, opiniach i przekonaniach o wlasnej nieomylnosci.
Piokli popracowal i wrzucil kilka wykresow lepkosci kilku 5W30. I jak widac roznice sa dosc znaczne. Co do parametrow TGMO 5W30 sa nadzwyczaj dobre. Nie do konca wiadomo kto dla nich to robi. Ponadto osobiscie nie ufam produktom "z beczki". Do mojego motora wchodzi prawie 6 l oleju. Jadac na przeglad do ASO z wlasnym olejem zaplacilem 500 PLN, zamiast 1000. Dobry ten TGMO ale drogi strasznie. A ponadto na pytanie w serwisie co mi ew. wleja, mowia ze TGMO albo Castrol ze wzgledu na to co akurat beda mieli. Wiec podziekowalem i zaopatrzylem sie w olej.
No jednak ma dobre parametry ten TGMO, nawet nadzwyczaj dobre. To jednak ten olej nie jest taki zły, po 150 stron wątku olejowego, że olej TGMO nie jest zły to tylko pogratulować takiego odkrycia. No ale znowu piszesz bzdury i okłamujesz ludzi. Po pierwsze olej TGMO można nabyć bez problemu w butelkach, nawet łatwiej jest go kupić w butelkach, a po drugie nie mogłeś zapłacić o 500zł więcej za przegląd z olejem toyotowskim. Olej TGMO 5W30 C2, czyli ten Premium Fuel Economy kosztuje ok. 60zł za litr, pisałem i liczyłem Ci to chyba kilka razy już. Czyli różnica w cenie oleju na 6l nie może wynieść 500zł. Nie wiem ile płaciłeś za ten olej, ale na oficjalnej stronie LM Top-Tec 4300 kosztuje 50,18zł za litr. Więc porównując tę cenę różnica na oleju wynosi (60zł-50,18zł) razy 6. Daje to całe 58,92zł więcej za TGMO. Jeżeli nawet gdzieś udało Ci się kupić ten swój olej po 35zł za litr to różnica w cenie oleju wynosi 150zł. O jakich więc 500zł kolego piszesz?
KN napisał(a):
Oto jeden z powodów dlaczego należy unikać kupowania używanych samochodów. Po prostu wszystkie koncepcje są reprezentowane, a jeśli właściciel planuje sprzedaż, to bywa, że przez ostatnie 50 tysięcy z założenia oleju nie zmienia, bo po co.
Teraz dopiero na to wpadłeś? A jeszcze na ogół ten samochód latał na Mobilu, Castrolu, czy Shellu, bo prawdopodobieństwo tego jest najwyższe i potem taki drugi właściciel niczego nie świadomy rozbiera silnik dajmy na to przy 150kkm i jego oczom ukazuje się wynik eksploatacji silnika przez pierwszego właściciela. Tylko niestety ten drugi właściciel o tym nie wie, bo skąd. Wie natomiast jaki był wlewany olej. Jak myślisz co napisze w necie na temat oleju Castrol, Mobil, czy Shell?Jak łebski gość to nic bo zrozumie, a jak mniej łebski no to wiadomo…
Croom napisał(a):
Cytuj:
1) Castrol SLX Professional 5W30 Powerflow Long Life III
2) Castrol EDGE Professional 5W30 Long Life III
Chyba zadnej oba ida z tego samego kotła

Chyba? Chyba będzie deszcz, albo chyba będzie słońce. Obydwa zdania, Twoje i moje przedstawiają taką samą wartość merytoryczną…
Barbapapa napisał(a):
1) odnośnie prędkości obrotowej silnika nie ma tekstu podobnego do podawanego przez Ciebie (albo ja go nie znalazłem - sorry instrukcja to łącznie 2 tomy o aucie - jakieś 750 stron + dodatkowy tom o ekranie dotykowym). Na str. 234 jest natomiast tabelka z maksymalnymi prędkościami samochodu na poszczególnych biegach co oczywiście oznacza, że danej prędkości na konkretnym biegu odpowiada jakaś prędkość obrotowa silnika. Pozwalam sobie sądzić, że prędkość wyższa od tej prędkości to własnie prędkość nadmierna;
Wydaje mi się, że jednak gdzieś masz napisane o tym, iż nadmierny wzrost prędkości obrotowej przyspiesza zużycie silnika. Wydaje mi się również, że chyba źle rozumiesz co producent ma na myśli. Nie chodzi tu o zabronioną prędkość obrotową silnika ponad dopuszczalną, czyli czerwone pole na obrotomierzu, bo to jest jasno określone, iż takiej prędkości nie należy osiągać. Chodzi o nadmierne, gwałtowne zwiększanie prędkości obr., czyli jej przyrost, nawet w dopuszczalnym zakresie obrotów. Jak depniesz w pedał gazu i do setki dojdziesz w 15 sekund, to silnik zużyje się bardziej niż jak zrobisz to powoli np. w 30s. W obu przypadkach nie osiągając czerwonego pola na obrotomierzu. Jak przejedziesz 1000km autostradą nawet z dużą prędkością, to silnik zużyjesz mniej niż jak będziesz urządzał wyścigi z ciągłym hamowaniem i przyspieszaniem i przejedziesz ten sam dystans 1000km.
Właśnie silnik zużywa się szybciej przy nadmiernych zmianach prędkości obrotowej. Wynika to z faktu zaburzania w tych momentach tarcia płynnego, które ma istnieć zawsze w pracującym silniku. Tego nie da się wyeliminować ani przez założenia konstrukcyjne, technologiczne, czy sprawy olejowe. Jedynie można to próbować ograniczać, między innymi robi się to przez konstruowanie węzłów tarcia w korelacji do lepkości oleju. Odpowiednio zaprojektowany węzeł tarcia i odpowiednio dobrana lepkość oleju zapewnia optymalne tarcie płynne i optymalne odprowadzanie ciepła w całym dopuszczalnym zakresie obrotów. Krótko mówiąc zapewnia optymalne smarowanie. I wcale to nie oznacza, co sądzi wiele osób, że to optimum i bezpieczeństwo zapewni bardziej lepki olej.